niedziela, 13 września 2009

Refleksyjnie

Jerzy Stypułkowski w „Decyzji” stwierdza: „Dotąd ludzkość wierzyła w rynek i jego niezachwiane prawa, rynek, który zawsze się odradzał, rynek potężny i witalny, którego prawa były niepodważalne jak ongiś kanony religii. Dziś rynek jest niczym Kronos, rozbestwiony, destruktywny i pożerający coraz to nowe ofiary. Wielu już utraciło wiarę w przyszłość, wielu dusi się w społeczeństwach tyranizowanych przez bezwzględne prawa ciągle kurczącego się, będącego w nieustannej agonii globalnego rynku, który okazał się być kolosem na glinianych nogach i jeszcze jednym z wielu mitów zachodniej cywilizacji. Mimo że jego prawa obowiązują wszędzie, nie udało się urzeczywistnić wizji powszechnego dobrobytu. Przeciwnie, postępująca globalizacja przemieniła masy ludzkie, niekiedy całe narody, w nędzarzy. I znowu jesteśmy w punkcie wyjścia, rozwój zatoczył swoje koło, a my ponownie znaleźliśmy się na tym samym odcinku, co w latach siedemdziesiątych bądź osiemdziesiątych ubiegłego wieku, którego cechą charakterystyczną jest dominacja społeczeństw zachodnich tak na polu gospodarczym, jak i w sferze kulturowej. Filarem naszego myślenia jest przekonanie, że człowiek jest istotą wolną”.


Życiowa droga człowieka powinna prowadzić do doskonałości, każdy, nawet najmniejszy krok w nauce sprawia, że człowiek staje się doskonalszy. Doskonalimy się, gdy uzupełniamy to, czego nam brak, integrujemy w sobie to, czego nie znamy. Człowiek jest konfrontowany przez swój los zawsze z tymi zasadami, których jeszcze nie zrealizował, jakie są mu obce, których mu jeszcze brakuje. Jest to prawidłowość, która się ciągle powtarza.

W każdej sekundzie znajdujemy się w miejscu, w którym spotykają się dwie wieczności: przeszłość, która przeminęła na zawsze, i przyszłość, która rozciąga się aż po kres czasów (albo po kres naszego życia).

Gdyby ciężka praca prowadziła do bogactwa, to najbogatsi byliby niewolnicy. Nie mamy pracować dla pieniędzy. To pieniądze mają ciężko pracować dla nas. Jak osiągniemy ten cel, zależy tylko od nas. Czy będzie to ciężka praca, czy maksymalne wykorzystanie narzędzi finansowych i naszego umysłu, wybór należy do nas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz