sobota, 3 października 2009

Bankowego kryzysu odsłona kolejna?

Kryzys wywołany na rynku nieruchomości pęknięciem spekulacyjnego balonu miał początkowo spowodować straty w wysokości 100 miliardów dolarów. Takie były prognozy. Szacunki Międzynarodowego Funduszu Walutowego z kwietnia 2009 roku mówią już o 4 bilionach dolarów. Ale to może nie być koniec. Prawdopodobnie banki wykazały na razie tylko część strat, ponieważ zmieniły się zasady rachunkowe i nastąpiło odejście w przypadku niektórych aktywów od zasady mark-to-market.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje, że banki w Europie oraz Stanach Zjednoczonych do końca 2008 roku dokonały odpisów na kwotę 770 miliardów dolarów z tytułu utraty wartości aktywów i niespłaconych kredytów. Tymczasem lata 2009-2010 sprawią, że system bankowy powiększy swoje odpisy o kolejne 1500 miliardów dolarów. Banki w dalszym ciągu mogą ograniczać akcję kredytową, a ekspansja kredytowa była podstawą szybkiego wzrostu gospodarczego w ostatnich latach.
Kolejna odsłona kryzysu finansowego będzie wynikać przede wszystkim z powiększającej się liczby kredytów niespłacalnych przez konsumentów i przedsiębiorców. Nawet te banki, które z zawirowań na rynku nieruchomości wyszły obronną ręką, mogą także ucierpieć w wyniku tych zdarzeń. Analitycy szacują, że liczba upadłości w większości rozwiniętych krajów europejskich będzie rosła także w 2010 roku.
Ze względu na rosnącą stopę bezrobocia będzie się pogarszać sytuacja finansowa konsumentów. Wydatki ograniczane są do najbardziej niezbędnych.
Gdy we wrześniu 2008 roku upadł duży amerykański bank inwestycyjny Lehman Brothers, przestał funkcjonować w państwach rozwiniętych system finansowy. Wtedy zainterweniowały rządy, aby uratować poważną sytuację ekonomiczną. Politycy uświadomili sobie, że brak interwencji doprowadzi do całkowitego upadku rynku finansowego w krajach rozwiniętych. W ten sposób powstała strategia walki z kryzysem w sektorze finansowym, a państwo przejęło kontrolę nad wieloma instytucjami finansowymi. Wiele z nich zostało ze sobą połączonych, inne otrzymały ogromne wsparcie finansowe.
Sytuacja będzie się stabilizować, ale wymaga czasu i odpowiednich działań. Być może sektor finansowy będzie funkcjonował w miarę poprawnie za rok lub dwa, ale jednego możemy być pewni po wydarzeniach z lat 2007-2008: wywrze to wpływ i na nasz rynek.
W Polsce kryzys obszedł się z sektorem bankowym raczej łagodnie. Jeszcze nie było wielkich bankructw bankowych, a rząd nie wspierał instytucji finansowych swoją pomocą. Ale sytuacja może się w każdej chwili zmienić i niewykluczone, że tak będzie w ciągu następnych miesięcy.

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz