poniedziałek, 2 listopada 2009

Człowiek korporacji a wolny strzelec

Prawdopodobnie nie do końca pokochaliśmy korporacje i związane z nimi korzyści. W firmach istnieje silna kultura, tak silna, że człowiek albo dostosowuje się do stawianych mu wymagań, albo odpada. Nie istnieje coś takiego, jak stan pośredni. Nikogo nie interesuje ile czasu zajmuje zrobienie czegoś. Ważne jest tylko, jak dobrze zostało to wykonane (przy nieprzekraczalnym terminie realizacji projektu). Liczy się tylko wynik. Jednak do głosu coraz śmielej dochodzą takie wartości jak samodzielność, indywidualne ubezpieczenie, nienormowany czas pracy. Przejście od pracownika korporacji do wolnego strzelca może już wkrótce odwrócić żelazne zasady relacji pracodawca – pracownik.

_____

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz