środa, 24 lutego 2010

Analiza potrzeb a władza konsumentów

Żądza zysku jest odwieczna. Były jednak kiedyś czasy, gdy wiele rzeczy uważano za zbyt święte lub zbyt ważne dla dobra społecznego, aby szukać na nich okazji do ubicia interesu. Broniły je tradycja i normy społeczne. Dziś nie ma żadnej świętości i norm społecznych, a tym bardziej etycznych. Można tak manipulować klientem, aby zapragnął konkretnego produktu, a następnie go kupił. Każdego dnia nieświadomie poddawani jesteśmy wpływie reklamy, a także zdobywaniu informacji, między innymi poprzez udział w tak zwanych badaniach marketingowych, które dotyczą naszych preferencji konsumenckich. Budowanie produktu, reklamy oraz grupy docelowej odbywa się według strategii: im więcej wiesz o kliencie, tym bardziej możesz być twórczy w strategiach przekazywania informacji. Atak medialny zaczyna się już we wczesnych latach naszego życia. Dzieci przecież to konsumenci jutra – już dziś zacznijmy z nimi rozmawiać, stwórzmy więź, kiedy są mali, a dopadniemy ich, kiedy dorosną. A to wszystko przez niewinną reklamę… Niczym wody potężnego oceanu, ludzie stanowią niezwykłą siłę. Zrozumienie tego faktu ma ogromne znaczenie dla stylu życia. Ta siła jest znana jako władza konsumentów. Celem każdej korporacji jest maksymalizacja zysku, udział w rynku, a także ludzie. Trzeba ich przeobrazić w bezmyślnych konsumentów dóbr, których nie chcą. Trzeba stworzyć potrzeby, narzucić filozofię bezsensu, skupić ich uwagę na rzeczach, które nie mają w życiu znaczenia, jak konsumpcja modnych przedmiotów. Konsumenci są gotowi zamienić pieniądze na niepotrzebne produkty. Poczucie własnej wartości jest określane jedynie przez poziom zaspokojenia stworzonych potrzeb. Ludzie od najmłodszych lat formowani są według określonego wzorca. Nie są reklamowane i sprzedawane produkty, ale sposób życia, myślenia, postępowania… Sprzedaż i reklama widoczne są na każdym kroku. Wydaje ci się, że jest to tylko możliwe w filmie. Nawet nie wiesz, jak bardzo się mylisz. Reklama, która pokazywana jest w telewizji podczas przerwy w czasie nadawania filmu, stanowi bardzo mały ułamek otaczającego nas świata sprzedaży produktów, usług, idei, stylu życia. Właściwa zachęta do kupna zaczyna się w innym miejscu. Każdy towar jest pokazywany nie w reklamie (jest zbyt oczywista), ale w filmie, który nazywa się twoim życiem. Wystarczy tylko dokładniej się rozejrzeć, a zobaczy się lawinę reklamowej masy. Co będzie, jeśli obudzimy się pewnego dnia i odkryjemy, że praktycznie wszystkie związki między mną, a innymi ludźmi, mają tło handlowe? Jeśli odkryjemy, że wszystkie relacje są komercyjne? Czy cywilizacja może przetrwać, gdy będzie miała tak wąską definicję wzajemnych kontaktów międzyludzkich? _____

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz