niedziela, 25 lipca 2010

Błękitny ocean

Myślenie o sukcesie firmy w warunkach silnej konkurencji sprowadza się zwykle do szukania innowacji, które pozwolą wyrwać przeciwnikowi jak największy kawałek, ale wciąż tego samego terytorium. Strategie rozwoju przedsiębiorstw tworzone w odniesieniu do zachowań konkurencji nigdy nie przynoszą sukcesu. Jedyną skuteczną metodą jest poszerzenie granic owego terytorium, tak by problem konkurencji stał się nieistotny. Firmy od dawna angażują się w otwarte konkurowanie w pogoni za trwałym, zyskownym wzrostem. Walczą o przewagę nad konkurencją, toczą boje o udział w rynku i starają się różnicować ofertę. Jednak w dzisiejszych przepełnionych konkurentami branżach, wynikiem takiego konkurowania jest jedynie „czerwony ocean”, czyli zajmowanie tych rynków, które są już zagospodarowane, a rywale walczą o kurczącą się pulę zysków. Gdy większość firm konkuruje w takich czerwonych oceanach, strategia ta z niewielkim i coraz mniejszym prawdopodobieństwem może doprowadzić do zyskownego wzrostu w przyszłości. Firmy, które osiągną wiodącą pozycję w przyszłości odniosą swój sukces nie dzięki zwycięstwu na konkurentami, lecz przez stworzenie „błękitnych oceanów” bezspornej przestrzeni rynkowej, będącej doskonałym środowiskiem dla wzrostu – podstawą definicji „błękitnego oceanu” jest kreowanie przez przedsiębiorstwa wolnej i niezagospodarowanej jeszcze przestrzeni rynkowej. Dzięki temu konkurencja przestaje być istotna oraz przedsiębiorstwa wykorzystują w pełni innowacyjność do kształtowania swojej pozycji. Takie posunięcia strategiczne, określane mianem innowacji wartości, prowadzą do wielkich skoków wartości zarówno dla firm, jak i ich klientów, pozostawiając rywali w tyle i uwalniając nowy popyt. _____

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz