sobota, 19 lutego 2011

Transformacja

Jeśli jest coś pewnego, są to nieustanne zmiany i konieczność wdrażania innowacji. Świat gwałtownie się zmienia, a transformacja jest częścią rzeczywistości.
O transformacji możemy mówić wtedy, gdy próbujemy wprowadzić radykalne zmiany w złożonym systemie, kierując się wizją stanu docelowego, w której nie wszystko można precyzyjnie zdefiniować w postaci mierzalnych celów. W konsekwencji nie wszystkie efekty są pożądane i planowane. Zmiana transformacyjna jest procesem trudnym i ryzykownym, pojawia się zatem naturalne pytanie o przyczyny, dla których się ją podejmuje. Motywacja jest na ogół wypadkową dwóch sił: adaptacji, czyli konieczności dostosowania do nowych reguł gry w otoczeniu, oraz innowacji, czyli chęci wykorzystania rodzących się w tym otoczeniu okazji wymagających wytworzenia nowych kompetencji i modeli działania.
Nasycenie gospodarki informacją i powszechnie dostępnymi narzędziami do przetwarzania jej w wiedzę sprawia, że nie wystarczają strategie i metody działania stworzone oraz doskonalone w erze przemysłowej. W rezultacie umiejętność sprawnej realizacji zmian narzucających warunki gry konkurencji i tworzących nowe rynki jest dziś jednym z wyróżników liderów globalnej gospodarki.
Oblicze globalnej gospodarki kształtują dwa potężne trendy: wykorzystanie technologii informacyjnych do kreowania produktów i usług oraz radykalne skrócenie czasu ich użyteczności. Połączenie tych czynników, określane często mianem hiperkonkurencji, staje się coraz powszechniejszym zjawiskiem, a dotyczy ono szczególnie przedsiębiorstw wykorzystujących innowacje technologiczne, elektroniczne kanały komunikacji, treści cyfrowe i nowoczesne narzędzia zarządzania. Liderami we wdrażaniu innowacji technologicznych są firmy telekomunikacyjne oraz instytucje finansowe.
W gospodarce XXI wieku coraz częściej mamy do czynienia z fenomenem ciągłej transformacji. Na rynkach hiperkonkurencyjnych wprowadzenie nowych, nawet radykalnych elementów w strategii organizacji, portfelu jej produktów czy procesach nie tworzy trwałej przewagi, a jedynie na pewien czas zaburza równowagę konkurencyjną. Rywale z czasem albo kopiują te elementy korporacyjnego DNA, które dają przewagę liderom, albo wprowadzają do swojego biznesu elementy neutralizujące tę przewagę. W tej sytuacji transformacja przestaje być działaniem jednorazowym, a staje się procesem cyklicznym, sterowanym przez systematycznie rewidowaną i rozwijaną wizję radykalnie lepszej organizacji.
Coraz częściej mamy do czynienia z postrzeganiem organizacji jako zestawu kompetencji, które elastycznie organizujemy, tworząc samodzielne zespoły odpowiedzialne za efektywne i skuteczne dostarczenie wartości klientom.
Wykorzystanie śladu elektronicznego w codziennych czynnościach, wizualizacja, geolokacja ludzi, obiektów i przedmiotów, automatyzacja działań i decyzji powiększają repertuar możliwości biznesowych.
Przenikanie się usług, informacji, produktów bazujących na standardach technologicznych wymaga nowego podejścia do biznesu – zdolności do szybkiego i efektywnego przetwarzania pomysłów w nowe propozycje dla klientów, wspierane przez odpowiednio przystosowane organizacje (procesy, role, relacje) oraz znajdujące odwzorowanie w świeżych modelach biznesowych. Taka zdolność jest jednym z najważniejszych obszarów doskonalenia organizacji, które chcą budować znaczącą przewagę konkurencyjną w gospodarce bazującej na wiedzy.
Przedsiębiorstwa, które chcą przekształcić się w platformę ciągłej transformacji, doskonalą się w zarządzaniu zmianami w obszarach tworzących łańcuch innowacji.
Wejście w globalny nurt ciągłej transformacji jest wyzwaniem. Doświadczenie jest atutem – oby było właściwie wykorzystane.
_____

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz