Pozornie wszystko może iść znakomicie: mam dość pieniędzy na koncie, mój szef uśmiecha się do mnie przyjaźnie, chwaląc mnie za najnowszy projekt, partnerka wyznaje i okazuje mi miłość i przywiązanie, lubi mój dotyk i chętnie go odwzajemnia, dzieci przynoszą ze szkoły dobre oceny. Więc dlaczego się zamartwiam? Skąd ten niepokój? Dlaczego nie mogę spokojnie i zdrowo spać w nocy? Dlaczego budzę się pełen ponurych przeczuć? Dlaczego nie potrafię zwyczajnie cieszyć się życiem?!
Jeśli chwilę się zastanowić, okaże się, że w tych pytaniach nie ma nic dziwnego. Moje konto charakteryzuje dodatnie saldo, dopóki mam pracę, ale ile razy otwieram gazetę, czytam o nowych zwolnieniach i redukcji miejsc pracy, nie mogę więc czuć się bezpiecznie, bo nie wiem, jak długo potrwa jeszcze ów błogi stan, w którym żyję. Nie mam żadnej pewności, że jutro będę jeszcze pracować. Mój szef obsypał mnie pochwałami za ostatni projekt, ale jak długo przetrwa pamięć o moim sukcesie i jak długo będę się mógł pławić w jego chwale? Czy ktoś będzie o nim pamiętał, gdy – raczej wcześniej niż później – dojdzie do kolejnych fuzji, racjonalizacji albo outsourcingu? Wydaje się, że związek z moją partnerką jest całkiem udany, co jednak, jeśli to ona uzna pierwsza, że już dosyć, że wszystko, co najlepsze, jest już poza nami i że pora ruszać w dalszą drogę? Dzieci nie przysparzają jeszcze kłopotów, ale w każdej chwili mogą wpaść w złe towarzystwo, dostać się w ręce dilerów narkotykowych lub paść ofiarą pedofila. Wszystko to brzmi wystarczająco strasznie, a nie jest to niestety koniec listy naszych lęków… Lista owa jest wciąż niepełna i wątpliwe, by dało się ją kiedykolwiek zamknąć.
Na świecie brakuje wielu rzeczy, ale z pewnością nie brakuje w nim uzasadnionych powodów do obaw.
Wykluczenie, eksmisja, opuszczenie, ostracyzm, czarna lista lub inna forma odrzucenia, pozostanie w tyle lub wypadnięcie za burtę, odmowa wstępu, lekceważenie, odesłanie na boczny tor albo bycie niepożądanym gościem – to nazwy najczęstszych koszmarów nawiedzających mieszkańców naszego świata, który słynie z masowej produkcji ludzi nadprogramowych i zbędnych.
Czujemy się też zagrożeni, bo zagrożone są nasze miejsca pracy, nasze dochody, nasza pozycja społeczna oraz nasza godność. Nie wiemy, czy już jutro nie przypadnie nam los ludzi zbędnych, niechcianych i wykluczonych, czy nie stracimy cennej pozycji, która w naszym przekonaniu winna przynależeć do nas na zawsze. Związki, w które wchodzimy, też nie są pewne i bezpieczne: nawet delikatne wstrząsy mogą zwiastować trzęsienie ziemi.
Zygmunt Bauman: 44 listy ze świata płynnej nowoczesności, Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o., 2011
Finanse osobiste, filozofia oszczędzania, strategie inwestycyjne, spostrzeżenia oraz myśli wybrane o gospodarowaniu zasobami pieniężnymi, czasem, ryzykiem i innymi czynnikami wpływającymi na nasze decyzje i rozwój.
poniedziałek, 5 grudnia 2011
Fobie codzienności
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Rozwiązanie jest proste. Zabezpieczać się w czasach dobrobytu i dotyczy to każdej sfery życia nie tylko finansowej.
OdpowiedzUsuń na zawsze