wtorek, 17 września 2013

Chwalmy nasze małe życie

Świat utrzymuje się dzięki instynktowi samozachowawczemu ludzi.

Człowiekowi dana jest możliwość rzeczy, ale nie rzecz sama. Tę ostatnią musi on dopiero zdobyć, musi do nie dochodzić, często trudem największym. Ów element aktywnego, nacechowanego wolą wysiłku jest tu podstawowy i niezbędny.

Ubóstwo jest najpierwotniejszą kondycją człowieka. Ubóstwo, bezbronność, lęk. Przez całe dzieje człowiek próbuje wydostać się z tego stanu, ale nadal jakieś gwarancje godziwej egzystencji posiada tylko dwóch spośród dziesięciu ludzi. I nie widać, aby ta proporcja mogła ulec szybkiej zmianie na lepsze.

Coraz wyraźniej dostrzegamy dziś jeszcze inną cechę biedy – jej dziedziczność. Przechodzenie biedy z pokolenia na pokolenie. Dziecko rodzi się z biednych rodziców, dorośleje w biedzie i następnie przekazuje ją swojemu potomstwu. Ten stan sprzyja rozwojowi mentalności getta, która cechuje myślenie każdego uwięzionego w swoim losie biedaka.

Pozaekonomiczne skutki ubóstwa:
- poczucie braku wyjścia, braku perspektyw;
- poczucie nicości, że jest się nikim, pionkiem, przedmiotem;
- poczucie upokorzenia i wstydu.
Często te czynniki pozaekonomiczne, psychologiczne, kulturowe mają większą wagę i są bardziej dotkliwe niż te materialne.

Ryszard Kapuściński: Lapidarium VI,
Czytelnik, Warszawa 2007, s. 16, 41, 86, 93.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz