W świecie płynnej nowoczesności trwałość rzeczy, podobnie jak trwałość więzi międzyludzkich, traktuje się zwykle z niechęcią, widząc w niej zagrożenie.
[…] historia to porządkowanie wydarzeń, życie zaś zaskakująco przypomina mi to samo w wersji zredukowanej: ciąg świadomości, gdzie dzieją się pewne rzeczy, niektóre przewidywalne, inne nie;
Niektórych inwestorów ekscytuje próba utrafienia we właściwy moment do inwestycji. Przewidzenie tendencji rynkowych jest jednak trudne nawet dla profesjonalistów.
Jaki jest najlepszy czas na inwestowanie? Najlepszy moment to ten, w którym masz wolne pieniądze, ponieważ wówczas jest szansa, że trafisz na hossę, a nie na bessę.
Zamierzałem codziennie obracać akcjami […] i dokonywać takich transakcji, przy których poprzednie będą przypominać handel ziemniakami. Prawda wyglądała tak, że wzmocnienie portfela spowodowało zamroczenie mózgu. Stałem się zbyt pewny siebie, a to najbardziej niebezpieczny stan, jaki można osiągnąć na giełdzie. Wkrótce potem otrzymałem srogą nauczkę i dowiedziałem się, że giełda zawsze odrzuca tych, którzy sądzą, że poznali ją na wskroś.
Nie istnieją niezawodne, absolutnie wiarygodne scenariusze postępowania typu „sukces gwarantowany albo zwrot pieniędzy”, a im ważniejsze dla nas i dla innych są nasze działania, tym bardziej niepewne (a właściwie niemożliwe do przewidzenia) okazują się ich skutki.
Pozornie wszystko może iść znakomicie: mam dość pieniędzy na koncie, mój szef uśmiecha się do mnie przyjaźnie, chwaląc mnie za najnowszy projekt, partnerka wyznaje i okazuje mi miłość i przywiązanie, lubi mój dotyk i chętnie go odwzajemnia, dzieci przynoszą ze szkoły dobre oceny. Więc dlaczego się zamartwiam? Skąd ten niepokój?
Nasze błędy i porażki pozwalają nam się uczyć, pokazują nam drogę, która jest przed nami. Ale bardzo trudno jest nam nasze błędy dostrzegać i w pozytywny sposób korzystać z nich. To szersza i złożona sprawa, która ma wiele wspólnego z naszym poczuciem wartości.
Dla współczesnego człowieka praca nie jest już działaniem uszlachetniającym, ponieważ zmienił się drastycznie sposób myślenia o pracy jako wartości: miarą pozycji społecznej są dochody i głównie one dzielą – różnicują – ludzi.
Błędem jest przekonanie, że życie szczęśliwe pozbawione jest przykrości. Nie mamy pełnej informacji o świecie, w którym żyjemy, a w epoce indywidualizacji i malejącej mocy państw narodowych mamy rosnące poczucie bezsilności: nie tylko nie wiemy, jaki ten świat jest – jak go chwycić i za co pociągnąć – ale nawet gdybyśmy wiedzieli, to za słabe mamy ręce. Z połączenia ignorancji z bezsilnością dostajemy sytuację, w której na pytanie „jak żyć?” – nie sposób odpowiedzieć…
Współczesne społeczeństwa żyją w ciągłym przyśpieszeniu, w nieustających zmianach, które wciąż unieważniają nasze dotychczasowe doświadczenia, czyli stałe punkty orientacyjne. Brak takich oparć, porwane tradycje sprawiają, że zalewa nas fala ideologicznych, ale też czysto życiowych fikcji i iluzji. Pozbawieni stałego gruntu, tradycji, ciągłości, wzorów wyglądamy nierealnych światów, cudownych recept na dobre życie.
Kuszące (z pozoru) oferty – promocje, wyprzedaże, atrakcyjne zakupy na raty – mogą sprawić, że wydajemy więcej pieniędzy, niż zarabiamy. Efektem tych działań jest pusty portfel, długi i przerażenie…
Przyjemności i przykrości, radości i cierpienia, jakich ludzie doznają, często nie odpowiadają przewidywaniom i oczekiwaniom. Oczekuje się, że wielkie zdarzenia pomyślne wywołują wielką radość, a wielkie zdarzenia niepomyślne – wielkie cierpienie, tymczasem przechodzą nieraz bez wrażenia, gdy jednocześnie błahe wypadki bardzo cieszą lub bardzo martwią.
Być może obligacje są najlepszą inwestycją, kiedy aktywność gospodarcza maleje, co z reguły wiąże się z coraz niższymi wskaźnikami inflacji. Być może akcje dają zarobić najwięcej w pierwszej fazie ożywienia, najczęściej związanego z odbudową zapasów w przedsiębiorstwach. Być może hossa surowcowa nabiera tempa, kiedy gospodarka jest już dobrze rozpędzona, a źródłem wzrostu są inwestycje i rosnący popyt konsumpcyjny.
Obcowanie z innymi ludźmi, nawet jeśli sobie z tego nie zdajemy sprawy, wywiera ogromny wpływ na nasze życie i postępowanie. Niekiedy nie uświadamiamy sobie do końca tego, do jakiego stopnia inne osoby mogą mieć na nas wpływ. Oddziaływanie innych na nas jest często tak silne, subtelne i stopniowe, że często nie zdajemy sobie nawet sprawy, że ono nas dotyczy.
Bolesne i kosztowne może być nieodpowiednie zarządzanie swoimi rezerwami gotówki. Nawet największy inwestor giełdowy nigdy nie zablokuje wszystkich swoich pieniędzy, choćby miały dać największą stopę zwrotu i dlatego część pieniędzy – kosztem niższych zysków – będzie trzymał na niskooprocentowanych kontach jako polisę ubezpieczeniową od nieprzewidzianych wydarzeń.