Skala kryzysu gospodarczego osiągnęła już cały glob, ale nie wzięła się znikąd. Jego początkiem była zapaść na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych w drugiej połowie 2007 r., choć pierwsze jego symptomy ujawniały się w 2006 r. spadkiem cen nieruchomości. 15 września 2008 r. bank inwestycyjny Lehman Brothers ogłosił upadłość. To był tylko początek serii bankructw i upadłości. Oprócz sfery bankowej również inne obszary gospodarki odczuły jego bolesne skutki. Problemy bardzo szybko dotarły do Europy, co zaowocowało serią upadłości banków i interwencji rządowych. Kryzys objął swoim zasięgiem wiele gałęzi gospodarki, głównie sfery finansowej i przemysłu. Codziennie pojawiają się nowe informacje o rosnącym bezrobociu. Prognozy wzrostu gospodarczego obniżają się, a kolejne firmy ogłaszają swoją upadłość. Sytuacja jest niestabilna. Inwestorzy są bardzo ostrożni w swoich decyzjach. Trudno jest oszczędzać w warunkach niepewności. Nawet minimalny zysk jest już dobry, a najlepiej obecnie inwestować w produkty krótkoterminowe. Ludzie bardzo oszczędnie obracają swoim kapitałem. Oferty banków prześcigają się w produktach 3-4-miesięcznych, których stopa zwrotu przekracza nieznacznie poziom inflacji. Rynek akcji i walut mają duże pole do popisu dla transakcji spekulacyjnych. Gdy ktoś traci, inny zyskuje. Wszyscy czekają na zmianę koniunktury i lepsze czasy...
Niekiedy bardzo trudno nakreślić plan działania, określić priorytety – trzeba się dostosowywać, czasem improwizować wśród możliwości, które napotykamy w chaosie świata.
Komentarze
Prześlij komentarz