Być może obligacje są najlepszą inwestycją, kiedy aktywność gospodarcza maleje, co z reguły wiąże się z coraz niższymi wskaźnikami inflacji. Być może akcje dają zarobić najwięcej w pierwszej fazie ożywienia, najczęściej związanego z odbudową zapasów w przedsiębiorstwach. Być może hossa surowcowa nabiera tempa, kiedy gospodarka jest już dobrze rozpędzona, a źródłem wzrostu są inwestycje i rosnący popyt konsumpcyjny.
Strategia przetrwania w świecie (nie)ograniczonego wyboru.