Przejdź do głównej zawartości

Nadmiar konsumpcji – nadmiar rzeczy zbędnych

Gdy chodzi o pieniądze, często bardziej interesujemy się tylko ich wydawaniem, a oszczędzanie odkładamy na później, bo mamy ważniejsze wydatki lub jeszcze dużo czasu, aby zacząć oszczędzać.
Decyzję o zakupie podejmujemy dużo chętniej niż o odłożeniu nadmiaru wolnych środków. Kupno nowej rzeczy nie sprawia nam kłopotu – jesteśmy na bieżąco z aktualną ofertą rynkową, nie mamy problemów z dotarciem do niezbędnych informacji.
Na dodatek kupno (a może bardziej sprzedaż) nowej rzeczy sama się kreuje – producenci i sprzedawcy kuszą niepowtarzalnymi ofertami, a bezkrytyczne kierowanie się reklamami dodatkowo nakręca sprzedaż. Efektem jest kupno nowej rzeczy, która - po dłuższym przemyśleniu (czytaj: po wydaniu nadmiaru zaoszczędzonych pieniędzy) – nie jest nam do niczego potrzebna. Pogoń za nowościami ma tylko prawdopodobnie jeden cel: chęć posiadania nowego sprzętu tylko dlatego, że inni go mają. Jest to jeszcze w miarę zrozumiałe, gdy nasza sytuacja finansowa może pozwolić na duże wydatki. A co w sytuacji, gdy nadmiernie się zadłużamy, aby zaspokoić nasze – tak na prawdę chwilowe – zachcianki i żyjemy na poziomie, na który nas nie stać?
Trudno oszacować dokładnie – zależy to od gospodarstwa domowego – ile marnujemy pieniędzy na nierozsądnych zakupach. Nawet połowa kupionej żywności może się marnować. Rachunki za żywność mogą być do 20% niższe, jeśli do sklepów spożywczych nie wysyła się na zakupy dzieci.
Wydatki na zbyteczne rzeczy odzwierciedla wygląd naszego mieszkania, strychu lub piwnicy.
Gdybyśmy odkładali pieniądze przeznaczone na nierozsądne zakupy w sposób bardziej racjonalny, na przykład gromadząc je przez cały okres aktywności zawodowej na poczet przyszłej emerytury, zebralibyśmy dodatkowy kapitał.

_____

Komentarze

Popularne posty z tego bloga