Wyłącznym kryterium wynagrodzeń coraz częściej stają się osiągane wyniki, niezależnie od tego, jakie koszty ludzkie za sobą pociągają. Taka polityka jest szczególnie krótkowzroczna w odniesieniu do pracowników zarabiających najmniej. Wielu z nich z trudem zaspokaja podstawowe potrzeby własne i swojej rodziny, dlatego nie podziela przekonania zwierzchników o prymacie pracy nad życiem prywatnym. Firma lub przedsiębiorstwo funkcjonuje tak dobrze, jak jego najmniejszy i najsłabszy element. Pracownicy, którzy nie czują wsparcia (a tylko uczucie totalnej kontroli) ze strony przełożonych, mają zdecydowanie gorsze nastawienie do pracy, wyższe ciśnienie krwi i tętno, problemy z zasypianiem i gorszą ogólną kondycję zdrowotną. Rzadziej też decydują się na pozostanie w firmie i szukają nowego zajęcia. Przełożony sam powinien dawać przykład w budowaniu zdrowego podejścia do pracy. To on powinien zapewnić wsparcie i ochronę, a także wskazać drogę i pomóc swoim podwładnym osiągać wytyczone przez organizację zadania. Powinien także mieć na uwadze pozazawodowe zobowiązania pracowników oraz wspólnie z pracownikami rozwiązywać konflikty w harmonogramie pracy. Realia często wyglądają zupełnie inaczej. Pracownicy pierwszej linii i kadra menedżerska nie uzupełniają się wzajemnie, to dwa różne światy, dlatego organizm zwany firmą nie funkcjonuje poprawnie. Brak w nim symbiozy. To raczej antagonizm, ale działający w jedną stronę – najmniejszy jest najbardziej poszkodowany i dostaje najmocniej w kość, a wszelkie formy oporu z jego strony dławione są w zarodku, co może odbijać się na ogólnej kondycji firmy oraz atmosferze w niej panującej. Jeśli ma być wykonany jakiś projekt, niech menedżer wskaże, jak trzeba go wykonać, a nie uczyć się na pamięć pustych frazesów. Zwykle jednak jest tak, że to pracownik pierwszej linii, czyli najniższego szczebla, ma sam radzić sobie ze wszystkimi zadaniami – od niego się tylko wymaga, on ma nie zadawać pytań, on ma wykonywać bezwzględnie swoje obowiązki, a rodzina – co jest bardzo smutne i przykre – schodzi wtedy na dalszy plan. Podziwiam osoby, które potrafią pogodzić życie rodzinne z życiem zawodowym. Wierzę też mocno (jeszcze), że przy odrobinie dobrej woli i wzajemnym zrozumieniu stron, da się dojść wszędzie do konsensusu i zjednać te dwie warstwy ludzkiego życia.
Zagadnienia powiązane:
Dążenie do równowagi
Rezygnacja z nadmiernej kontroli
Elastyczny rynek pracy
Zawód: menedżer, czyli czym zajmuje się naprawdę Twój szef
_____
Zagadnienia powiązane:
Dążenie do równowagi
Rezygnacja z nadmiernej kontroli
Elastyczny rynek pracy
Zawód: menedżer, czyli czym zajmuje się naprawdę Twój szef
_____
Komentarze
Prześlij komentarz