Ludzie, którzy przeżyli traumatyczne doświadczenie, pozostawiające w ich życiu trwały ślad, często mają zadziwiające przeczucie, że nie osiągnęliby tego, co mają, gdyby los był dla nich łaskawszy. Niektóre osoby wychodzą z katastrofy nie tylko odmienione, ale również znacznie silniejsze i pogodzone z życiem. Sprawiają wrażenie, jakby odnalazły nieznany im wcześniej spokój i optymizm. Można by sądzić, że taka reakcja to rozpaczliwa próba odnalezienia dobrych stron w beznadziejnej sytuacji…
Większość ludzi podpisuje się pod powszechnie znanym powiedzeniem, że „co nas nie zabije, to nas wzmocni”. Znacznie trudniej jednak uwierzyć, że to, co nas nie zabije, uczyni nas również bardziej szczęśliwszymi.
Rodzimy się wyposażeni w niewyczerpane zasoby odporności wobec przeciwności losu – z wewnętrzną siłą, która pozwala nam wyzdrowieć, wrócić do życia, spełniać się i przekraczać nasze własne ograniczenia.
Odporność jest jednym z najważniejszych atrybutów we współczesnym świecie. Jednak wielu ludzi myli ją z twardością. Twardość charakteru to niewątpliwie jeden z przejawów odporności psychicznej, który umożliwia nam wyeliminowanie emocji z negatywnych konsekwencji trudnych wyborów. Bywa atutem, ale tylko do pewnego stopnia. Nadmierna twardość może przerodzić się w utrudniający odczuwanie emocji pancerz, a przez to pozbawić nas wielu zasobów, nieocenionych wprost dla każdego, kto pragnie wyjść z kryzysu, w tym przede wszystkim – obecności innych ludzi.
Tymczasem odporność pozwala nam stawić czoło przeciwnościom i wyjść z takiej walki ze wzmożoną siłą. Wydarzeń, które przewrócą nasze życie do góry nogami, nie jesteśmy w stanie zaplanować, co często trudno pojąć ludziom biznesu, którzy lubią przewidywać wszelakie możliwe scenariusze i zawczasu się na nie przygotowywać. Te wydarzenia spadają na nas znienacka i już za późno na jakiekolwiek przygotowania. Można jednak żyć w taki sposób, aby ze spokojem przyjmować przeciwności losu, robić swoje i otwierać przed sobą nowe możliwości.
Nawet po traumatycznych doświadczeniach możliwe jest rozpoczęcie wszystkiego od nowa.
Pogodzenie się z przeciwnościami losu oraz przezwyciężenie ich nie jest łatwe i wymaga czasu. Nikt nie żąda od ciebie, abyś polubił czy usprawiedliwiał to, co ci się przytrafiło. Jedyne, co musisz zrobić, to zdecydować, czy potrafisz z tym żyć.
Aby przeżyć, potrzebujemy obecności przynajmniej jednego człowieka, który bezwzględnie wierzy w naszą zdolność wyjścia z trudnej sytuacji nawet wtedy, gdy sami utracimy tę wiarę.
Kryzys wystawia na ciężką próbę więzy międzyludzkie, zwłaszcza gdy od początku są one dość słabe. Ludziom naprawdę na nas zależy, jeśli tylko czują, że odwzajemniamy ich uczucia.
Kiedy tracimy coś bezpowrotnie, dotychczasowy porządek świata się wali, a nasz umysł rozpaczliwie próbuje doszukać się w tym wszystkim głębszego sensu.
Czasami emocje biorą górę i zamazują poczucie rzeczywistości. Pragnienie odwrócenia zdarzeń z przeszłości jest bezowocne, a obsesyjne myślenie o przyszłości – przytłaczające.
Kryzys to poważne wyzwanie dla naszego poczucia tożsamości. Kiedy tracisz pracę, kwestionujesz swoje umiejętności zawodowe. Kiedy umiera bliska ci osoba, tracisz związek, który dotychczas określał twoje życie. Tragedia fizyczna pozbawia cię niezależności w podstawowych aspektach życia codziennego. Dlatego jednym z pierwszych zadań nowego życia – życia po kryzysie – jest odzyskanie poczucia godności i tożsamości.
Wielu ludzi nie uświadamia sobie własnej zdolności do przetrwania w kryzysowych sytuacjach. Zamiast użalać się nad sobą, postanawiają wykorzystać dotychczasowe osiągnięcia jako fundament do zbudowania drugiego życia, również pełnego celów i nowych szans. Nowe życie to praca nad ciągłym rozwojem i szeroko pojętym postępem.
Każdego dnia stwarzamy na nowo jakąś część siebie.
_____
Niekiedy bardzo trudno nakreślić plan działania, określić priorytety – trzeba się dostosowywać, czasem improwizować wśród możliwości, które napotykamy w chaosie świata.
Komentarze
Prześlij komentarz