Abyśmy mając wszystko, nie pragnęli jeszcze. - Jan LechońMówi się, że ludzie wydają pieniądze, których nie mają na rzeczy, których nie potrzebują, aby zaimponować ludziom, których nie lubią. Jest w tym na pewno odrobina prawdy, gdyż na żądzy posiadania i imponowania innym, który kreuje reklama, opiera się cały rynek konsumpcji. Miliony ludzi każdego dnia bombardowane są reklamami w telewizji, radiu, czasopismach, Internecie czy ulicach. Mają jedno warunkowe przykazanie: Kupować, kupować i kupować jeszcze więcej. Świat reklamy bezlitośnie stara się wyrwać z naszego portfela ostatnie pieniądze na lepsze, bo nowsze modele kolejnych urządzeń domowego gospodarstwa, na modne części naszej nowej garderoby, markowy samochód, najnowszy kosmetyk, telefon komórkowy i tym podobne, mimo, że te, które już posiadamy, nie są wcale złe, zepsute lub zniszczone. Czy musimy tak postępować? Czy rzeczywiście do szczęścia potrzebujemy wszystkich tych wspaniałych, najlepszych, najnowszych, najmniejszych lub największych, najszybszych, najmodniejszych – jak zapewniają reklamy – rzeczy z naszego otoczenia? Czy musimy wydawać tyle pieniędzy na produkty, których prawdopodobnie wcale byśmy nie kupili, gdybyśmy nie wiedzieli o ich istnieniu? Żyjemy w świecie, gdzie coraz więcej ludzi ma wszystko, czego potrzebują i prawie wszystko, czego chcą. W rzeczywistości coraz więcej osób ma za dużo wszystkiego, dużo więcej, niż potrzebują, aby przeżyć. Może lepiej nie ulegać magii reklamy i środowiska. Lepiej stać się minimalistą konsumpcyjnym. Czym jest minimalizm konsumpcyjny? Można powiedzieć, że jest to przedłużona prostota – nie tylko przekształcenie rzeczy złożonych do prostych, ale także pozbycie się wszystkiego, co zbędne. To, co zbędne jest luksusem, a tym samym stanowi odpad i marnotrawstwo, bo nie jest niezbędne do szczęścia. Poprzez wyeliminowanie rzeczy zbędnych, robimy miejsce na niezbędne, a tym samym dajemy sobie więcej miejsca na oddychanie. Nic, co zbędne, nie zaprząta naszych myśli, naszej przestrzeni, naszego świata. Przestańmy kupować zbędne rzeczy. Nauczmy się żyć z mniejszą ilością rzeczy, ale tych naprawdę potrzebnych. To, co zaoszczędzimy w ten sposób, możemy przeznaczyć na inne cele, na przykład na inwestycje, a nie tylko na konsumpcję. _____
Niekiedy bardzo trudno nakreślić plan działania, określić priorytety – trzeba się dostosowywać, czasem improwizować wśród możliwości, które napotykamy w chaosie świata.
Do tego nas wychowały korporacje sterowane politycznie przez bankierów. Wedle słów: nie konsumujesz = jesteś niepotrzebnym obywatelem. Kupuj, konsumuj, wydawaj pieniądze, bierz kredyty, potem znowu kupuj i tak w kółko. Ciekawe czy ten łańcuch konsumpcji kiedyś pęknie.
OdpowiedzUsuń