Przejdź do głównej zawartości

Homo asociativus

Trwałość i niezmienność […] ulegają całkowitemu zachwianiu, a rezultat tego procesu jest dość bezlitosny. Usytuowanie jednostki w niewidocznej sieci związków strukturalno-organizacyjnych podlega coraz szybszemu obrotowi, podobnie jak dzieje się w przypadku związków z rzeczami, miejscami czy innymi ludźmi, którzy także uwikłali się w sieć stale zmieniających się form strukturalno-organizacyjnych. Podobnie jak współcześni nomadzi wędrują ciągle z miejsca na miejsce, tak i w obrębie układów strukturalno-organizacyjnych odbywa się wieczna wędrówka.

Człowiek wprawdzie traci stałe i wyraźnie określone miejsce, ale zamiast bezmyślnego, poddanego rutynie wykonawstwa zgodnego z odgórnymi zaleceniami […] zyskuje poczucie odpowiedzialności. Zmuszony zostaje do podejmowania decyzji, i to w obrębie takiej organizacji strukturalnej, w której układy struktur zmieniają się jak w kalejdoskopie, a cała struktura działa na zasadzie płynnego, przejściowego charakteru związków międzyludzkich w procesie pracy.

Tak jak pionowe struktury hierarchiczne załamują się pod naporem łącznego działania takich czynników, jak nowa technologia, nowa wiedza, zmiany w strukturze społecznej, podobnym procesom podlegają poziome podziały hierarchiczne w dziedzinie wiedzy i nauki. Zacierają się granice oddzielające poszczególne gałęzie wiedzy. Lawina coraz to nowych i bardziej skomplikowanych problemów zmusza do szukania rozwiązań poza wąskimi granicami poszczególnych dyscyplin.
Nie zanikają różnice pomiędzy poszczególnymi dyscyplinami, odwrotnie – różnice te stają się coraz bardziej subtelne i wyrafinowane i powodują konieczność ciągłego przekwalifikowania.
W takiej sytuacji nawet lojalność zawodowa nie może trwać zbyt długo. Najważniejsze staje się samo działanie, zadanie, które trzeba wykonać, problem, który trzeba rozwiązać. Stąd tworzą się nowe więzi między ludźmi, podczas gdy dawniej tworzyły się one poprzez instytucje. Specjaliści różnych zawodów […] „czerpią prawdziwą satysfakcję z poczucia własnej doskonałości zawodowej, oczekują uznania w swych kręgach zawodowych, cieszą się po prostu z wykonania dobrej roboty. Nie bardzo interesuje ich praca w tej czy innej instytucji, całą bowiem ich energię pochłania wykonywanie trudnych, jednorazowych zadań. Nie muszą zbytnio liczyć się z szefem, sami bowiem wyznaczają sobie normy pracy […]”.

Pasjonującą pracę, dającą możliwość rozwoju zdolności twórczych, znaleźć można w różnych gałęziach przemysłu […] wszędzie tam, gdzie wybiega się myślą w przyszłość, a nie ucieka w przeszłość, tam, gdzie panuje nowoczesna atmosfera przedsiębiorczości – klimat całkowicie przeciwstawny ortodoksyjności i konformizmowi, który typowy jest dla układów biurokratycznych.

Ze wzrostem dobrobytu […] rozwija się w społeczeństwie chęć do podejmowania ryzyka. Ludzie mogą podejmować ryzyko, ponieważ wiedzą, że nawet w przypadku niepowodzenia nie grozi im nędza czy głód.

„Fachowiec […] działa na zasadzie dużej niezależności – nawet dawny drobny przedsiębiorca mimo prawa własności musi być bardziej powściągliwy w działaniu”.
W ten sposób zrodził się nowy gatunek homo organicus, który mimo licznych powiązań jest człowiekiem w zasadzie nie związanym instytucjonalnie z żadnym organem. Organ instytucjonalny ma za zadanie dostarczyć potrzebnego sprzętu i powołać okresowo zespół ludzi. Ludzie sami interesują się jedynie tym, jak spożytkować swoje zdolności i umiejętności – inaczej mówiąc, szukają tylko ciekawej pracy. Instytucja musi się martwić o trafny dobór ludzi. Fachowca obchodzi tylko własna kariera, czyli dalszy rozwój umiejętności zawodowych. Interesuje go tylko taka praca, która pozwala realizować ten cel.

Podczas gdy dawny homo organicus był służalczy wobec instytucji, nowa jego odmiana homo asociativus – zachowuje się w stosunku do niej beztrosko. Homo organicus czuł się unieruchomiony i stale musiał myśleć o zapewnieniu sobie bytu materialnego, homo asociativus z góry zakłada, że zawsze potrafi sobie zapewnić byt materialny. Homo organicus bał się podjąć ryzyko, homo asociativus nastawiony jest na stałe ryzyko (wie bowiem, że w bogatym i szybko zmieniającym się społeczeństwie niepowodzenie jest także stanem chwilowo przejściowym). Homo organicus miał silne poczucie hierarchii, a swą pozycję i prestiż uzależniał od kariery, jaka czekała go w instytucji, homo asociativus umacnia swój prestiż i pozycję socjalną poza instytucją. Homo organicus zajmował jakieś z góry ustalone miejsce, homo asociativus przerzuca się z miejsca na miejsce w obrębie struktur instytucjonalnych, które same podlegają stałej reorganizacji. Homo organicus oddawał się głównie działalności polegającej na rozwijaniu ciągle podobnych problemów, opierając się na rutynie i ściśle określonych przepisach, homo asociativus stając ciągle wobec nowych problemów, zmuszony jest do stałej improwizacji. Homo organicus musiał podporządkować swą indywidualność po to, „by dobrze wyjść w grze zespołowej”, homo asociativus widzi, że zespół jest też czymś płynnym; może się na pewien czas podporządkować, jeśli sam przystanie na takie warunki, ale nigdy nie uwikła się w tego typu zależności na stałe.
Przy tym wszystkim homo asociativus posiada tajemną wiedzę: krótkotrwały charakter wszelkich jego związków z organem instytucjonalnym uwalnia go od więzów, jakie pętały jego poprzedników. W tym sensie przejściowość jest czymś wyzwalającym.

Obrót, jakiemu podlegają stosunki międzyludzkie w obrębie formalnych układów organizacyjno-strukturalnych, powoduje zwiększenie tempa powstawania przypadkowych nieformalnych kanałów organizacyjnych, przez które dokonuje się coraz szybszy przepływ ludzi. Każda zmiana rodzi konieczność uczenia się wszystkiego prawie od nowa. Za każdym razem trzeba uczyć się nowych reguł gry, ale i one ciągle się zmieniają. […] Konieczność ciągłego przystosowywania się do nowych warunków […] „dokonuje się kosztem zachowania równowagi psychicznej jednostki”. […] „Stawianie czoła nieprzerwanemu strumieniowi zmian, dostosowywanie się do nowego systemu pracy, gdzie mimo płynności, nietrwałości i przypadkowości doboru ludzi zachodzi potrzeba natychmiastowego nawiązywania bliskich kontaktów po to tylko, by umieć je równie natychmiastowo zerwać – wszystko to wróży falę wzrostu napięć społecznych i psychospołecznych”.

Źródło: Alvin Toffler, Szok przyszłości, Zysk i S-ka Wydawnictwo s.c., Poznań, 1998.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga