Inwestycje w surowce znacznie różnią się od inwestycji w akcje – rynki towarowe zwyżkują w innych partiach cyklu koniunkturalnego, okresy spadku i konsolidacji są długotrwałe, a następujące po nich zwyżki mają sporą intensywność i trwają kilka lat. Ceny surowców poruszają się w cyklach, które trwają przeciętnie niecałe 20 lat. W czasie tego okresu rynki akcji naprzemiennie wygrywają i przegrywają z rynkami towarowymi.
Po drugiej wojnie światowej inwestorzy widzieli już trzy istotne boomy surowcowe: pierwszy to początek lat 50. XX wieku (ożywienie w gospodarce światowej, wojna w Korei, wzrost cen metali przemysłowych i surowców rolnych), drugi to lata 70. XX wieku i wzrost cen ropy, trzeci rozpoczął się w 2003 roku – jego zalążków należy doszukiwać się w gwałtownym rozwoju krajów BRIC, przede wszystkim Chin i Indii, które generują obecnie większy popyt na surowce, a tym samym mogą stać się źródłem wręcz niekończącego się popytu na towary.
Potrzeby gospodarki rosną w miarę jej rozwoju, a bardzo liczna grupa młodych ludzi aspiruje do klasy średniej. Jeśli dochód na głowę przeciętnego Chińczyka czy Hindusa zbliży się do poziomu państw rozwiniętych, to kraje te są w stanie skonsumować niewyobrażalne ilości surowców.
W sytuacji przewlekłego kryzysu, w jakim znalazły się kraje wysokorozwinięte, Państwo Środka stało się motorem rozwoju w skali całego globu. Jednak pytania o kres możliwości Chin pojawiają się coraz częściej. Dobrobyt ma swoją cenę.
Polska także należy do rynków wschodzących, a jej mieszkańcy znajdują się w stanie ciągłego podnoszenia swojej stopy życiowej: stan skrajnego ubóstwa przeplata się ze skrajnym bogactwem, a między nimi bardzo szeroki stan pośredni, czyli około 80% społeczeństwa, które nie traci nadziei na to, że się wzbogaci i dorówna jakością życia zachodnim standardom.
Wszelkie prognozy na przyszłość są jedynie mniej lub bardziej wysublimowaną zgadywanką. Ceny surowców mogą rosnąć, ale nie będzie to zwyżka jednostajna – mogą zachowywać się lepiej od cen akcji.
Gdyby trend wzrostowy na rynku surowców się utrzymał, w nieco dłuższej perspektywie hossa może zostać złamana przez postęp technologiczny – część surowców, które wydają się niezbędne, w przyszłości będzie miała zamienniki. Wyjątek stanowić mogą surowce rolne, w przypadku których mamy wzrost popytu ze strony gospodarek rozwijających się, ale także zmniejszający się areał upraw.
Dla inwestorów surowce dostępne są dzięki kontraktom terminowym, co daje szansę osiągnięcia zysków także wtedy, kiedy notowania spadają.
_____
Po drugiej wojnie światowej inwestorzy widzieli już trzy istotne boomy surowcowe: pierwszy to początek lat 50. XX wieku (ożywienie w gospodarce światowej, wojna w Korei, wzrost cen metali przemysłowych i surowców rolnych), drugi to lata 70. XX wieku i wzrost cen ropy, trzeci rozpoczął się w 2003 roku – jego zalążków należy doszukiwać się w gwałtownym rozwoju krajów BRIC, przede wszystkim Chin i Indii, które generują obecnie większy popyt na surowce, a tym samym mogą stać się źródłem wręcz niekończącego się popytu na towary.
Potrzeby gospodarki rosną w miarę jej rozwoju, a bardzo liczna grupa młodych ludzi aspiruje do klasy średniej. Jeśli dochód na głowę przeciętnego Chińczyka czy Hindusa zbliży się do poziomu państw rozwiniętych, to kraje te są w stanie skonsumować niewyobrażalne ilości surowców.
W sytuacji przewlekłego kryzysu, w jakim znalazły się kraje wysokorozwinięte, Państwo Środka stało się motorem rozwoju w skali całego globu. Jednak pytania o kres możliwości Chin pojawiają się coraz częściej. Dobrobyt ma swoją cenę.
Polska także należy do rynków wschodzących, a jej mieszkańcy znajdują się w stanie ciągłego podnoszenia swojej stopy życiowej: stan skrajnego ubóstwa przeplata się ze skrajnym bogactwem, a między nimi bardzo szeroki stan pośredni, czyli około 80% społeczeństwa, które nie traci nadziei na to, że się wzbogaci i dorówna jakością życia zachodnim standardom.
Wszelkie prognozy na przyszłość są jedynie mniej lub bardziej wysublimowaną zgadywanką. Ceny surowców mogą rosnąć, ale nie będzie to zwyżka jednostajna – mogą zachowywać się lepiej od cen akcji.
Gdyby trend wzrostowy na rynku surowców się utrzymał, w nieco dłuższej perspektywie hossa może zostać złamana przez postęp technologiczny – część surowców, które wydają się niezbędne, w przyszłości będzie miała zamienniki. Wyjątek stanowić mogą surowce rolne, w przypadku których mamy wzrost popytu ze strony gospodarek rozwijających się, ale także zmniejszający się areał upraw.
Dla inwestorów surowce dostępne są dzięki kontraktom terminowym, co daje szansę osiągnięcia zysków także wtedy, kiedy notowania spadają.
_____
Komentarze
Prześlij komentarz