Grono inwestorów, którzy oczekują zysków na poziomie 2-3 razy wyższym niż lokaty bankowe przy ograniczonym ryzyku, jest coraz liczniejsze, stąd duża popularność funduszy typu absolute return. W przypadku tego rodzaju funduszy zwrot z inwestycji obejmuje wykorzystanie krótkiej sprzedaży, kontraktów futures, opcji, instrumentów pochodnych, arbitrażu, dźwigni i niekonwencjonalnych środków.
Jednakże doświadczenia państw rozwiniętych pokazują, że wyniki funduszy typu long/short, czyli takich, które mogą grać także na spadek cen, dedykowanych akcjom i obligacjom nie są lepsze od osiągnięć podmiotów, które grają na danym rynku tylko na wzrost cen.
Fundusze, które absolutną stopę zwrotu starają się wypracować, inwestując przede wszystkim na polskim rynku, mają dodatkową trudność w postaci jego ograniczonej płynności. To sprawia, że w miarę wzrostu aktywów maleje zdolność do szybkiej zmiany składu portfela. Te fundusze, którym statuty pozwalają inwestować za granicą, w tym także w instrumenty pochodne, gubią się w gąszczu możliwości.
Jeśli ogólnie rzecz ujmując, fundusze nie są w stanie osiągnąć regularnie ponadprzeciętnych wyników na rynkach akcji czy obligacji, to trudno przypuszczać, że dodanie kolejnych klas aktywów w istotny sposób wpłynie na podniesienie jakości usług.
Poszukiwanie strategii, która pozwala zarabiać w każdych warunkach rynkowych, cały czas trwa, ale wątpię, żeby zakończyła się sukcesem w najbliższym okresie. Zarabianie bez względu na koniunkturę jest zadaniem zbyt trudnym dla krajowych funduszy. Gdyby fundusze typu absolute return potrafiły przełożyć elastyczną politykę inwestycyjną na dobre wyniki, bez trudu powinny w perspektywie długoterminowej zarabiać więcej, niż można wyciągnąć z rynku akcji, ale tak nie jest. Twierdzenie, że można zarabiać w każdych warunkach – przynajmniej w odniesieniu do krajowych funduszy – wciąż czeka na dowód. Klientom funduszy inwestycyjnych pozostaje pogodzić się z tym, że jeśli chcą mieć stale rosnącą krzywą kapitału, to jedyną szansą jest wybranie funduszy pieniężnych lub gotówkowych.
_____
Jednakże doświadczenia państw rozwiniętych pokazują, że wyniki funduszy typu long/short, czyli takich, które mogą grać także na spadek cen, dedykowanych akcjom i obligacjom nie są lepsze od osiągnięć podmiotów, które grają na danym rynku tylko na wzrost cen.
Fundusze, które absolutną stopę zwrotu starają się wypracować, inwestując przede wszystkim na polskim rynku, mają dodatkową trudność w postaci jego ograniczonej płynności. To sprawia, że w miarę wzrostu aktywów maleje zdolność do szybkiej zmiany składu portfela. Te fundusze, którym statuty pozwalają inwestować za granicą, w tym także w instrumenty pochodne, gubią się w gąszczu możliwości.
Jeśli ogólnie rzecz ujmując, fundusze nie są w stanie osiągnąć regularnie ponadprzeciętnych wyników na rynkach akcji czy obligacji, to trudno przypuszczać, że dodanie kolejnych klas aktywów w istotny sposób wpłynie na podniesienie jakości usług.
Poszukiwanie strategii, która pozwala zarabiać w każdych warunkach rynkowych, cały czas trwa, ale wątpię, żeby zakończyła się sukcesem w najbliższym okresie. Zarabianie bez względu na koniunkturę jest zadaniem zbyt trudnym dla krajowych funduszy. Gdyby fundusze typu absolute return potrafiły przełożyć elastyczną politykę inwestycyjną na dobre wyniki, bez trudu powinny w perspektywie długoterminowej zarabiać więcej, niż można wyciągnąć z rynku akcji, ale tak nie jest. Twierdzenie, że można zarabiać w każdych warunkach – przynajmniej w odniesieniu do krajowych funduszy – wciąż czeka na dowód. Klientom funduszy inwestycyjnych pozostaje pogodzić się z tym, że jeśli chcą mieć stale rosnącą krzywą kapitału, to jedyną szansą jest wybranie funduszy pieniężnych lub gotówkowych.
_____
Komentarze
Prześlij komentarz