Przejdź do głównej zawartości

Zredukowanie biegu

Z punktu widzenia czasu ostateczny cel gospodarki kapitalistycznej został prawdopodobnie osiągnięty, a jest nim zapewnienie ludziom możliwości konsumowania codziennie i przez całą dobę. By coś kupić, nie trzeba wychodzić z domu. Wielu ludzi przez większość czasu myśli o konsumpcji – przenika ona naszą świadomość. Jeśli nawet nie oddajemy się aktywnej konsumpcji, często o niej myślimy, jak również o tym, co dzięki niej możemy uzyskać.
Moda i technologia zmieniają się bardzo szybko i mają one niezaprzeczalny wpływ na sposób robienia zakupów, a także na to, co kupujemy.
Żeby zaspokoić potrzeby stwarzane przez marketing, nie musimy w ogóle wychodzić z domu, a cały cykl od złożenia zamówienia do dostawy trwa często dzień lub dwa. Naturalnie, im szybciej się dostaje do ręki nową rzecz, tym szybciej można się nią znudzić, co znaczy, że szybciej można czuć potrzebę nabycia kolejnej rzeczy. Pamiętać trzeba również o tym, że to, co jeszcze wczoraj było szczytem nowoczesności, dziś staje się już powoli zabytkiem.
Kupowanie to wielka przyjemność, a mało kto jest w stanie odmówić sobie rzeczy dla siebie atrakcyjnych, zwłaszcza gdy może dzięki nim poprawić sobie samopoczucie, a dodatkowo podkreślić swoją pozycję społeczną i materialną – ludzie zniosą nawet nędzne prywatne życie, byle tylko mieć publiczne symbole, które uważają za godne pożądania.
Problem zaczyna się, gdy kupowanie staje się podstawowym sposobem na poprawienie sobie nastroju.
Pewną odpowiedzialność ponoszą sami konsumenci i konsumpcyjny styl życia. Co ich bowiem powstrzymuje przed ograniczeniem konsumpcji, przed rezygnacją z czytania, słuchania i oglądania tylu reklam, przed zniszczeniem kart kredytowych?
W zamiłowaniu do kupowania nie ma nic złego, o ile nie komplikuje Ci to życia. Gorzej, gdy zaczyna komplikować (na przykład gdy Twoja sytuacja finansowa się pogorszyła, a Ty nadal nie potrafisz zrezygnować z nowych nabytków, chociaż wiesz, że chwilowo na nie Cię nie stać).
Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić problem, a następnie wprowadzić ograniczenia – robić tylko niezbędne zakupy – i trzymać się wyznaczonego reżimu.
Na początku nie będzie łatwo, bo pozbawienie się przyjemności powoduje spadek nastroju, a ten był zazwyczaj rekompensowany zakupami. Świadomość, że będzie lepiej, pomoże przetrwać najtrudniejsze chwile.
W razie kryzysu trzeba przypomnieć sobie, dlaczego postanowiłeś nie kupować już zbędnych rzeczy. To nie tylko kwestia pieniędzy – choć w tym przypadku są one też istotne – gra toczy się o Twój czas i Twoich najbliższych, bo często to ich kosztem robisz przyjemność sobie.
Nie wszyscy podążają tą samą drogą. Zwolennicy redukowania biegu odchodzą od oszalałego konsumpcjonizmu, wolą mniej napięty rozkład zajęć, więcej czasu dla rodziny, sensowniejszą pracę i życie codzienne w wolniejszym tempie i w zgodzie z wyznawanymi wartościami. Nowy typ konsumentów panuje nad swoimi pragnieniami, dobrowolnie nakłada na siebie ograniczenia, częściej się dzieli z innymi, poszerza wiedzę konsumencką i unika kupowania w celach terapeutycznych.
Pomyśl sobie, co naprawdę przydatnego będziesz mógł kupić za pieniądze, których nie wydasz na zbędne błahostki.
Już teraz trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, jak nadać głębszy sens życiu w społeczeństwie, które w coraz większym stopniu charakteryzuje konsumpcja.
_____

Komentarze

Popularne posty z tego bloga