Przejdź do głównej zawartości

Eksperyment myślowy

[…] kiedy rynek racjonuje różne dobra na podstawie pieniądza, istnieje powód do podważenia poglądu, iż zapewnia wolność. Wyobraźmy sobie, że żyjemy w świecie, gdzie losowo rozdziela się wśród nas bilety. Każdy bilet daje nam prawo do określonej rzeczy – do odwiedzenia chorej matki, przejścia przez daną ulicę, zamieszkania w danym miejscu, zjedzenia steku, leczenia itd. Nie musimy robić tego, na co opiewa dany bilet – ograniczają one tylko zakres naszej wolności. Jeśli próbujemy zrobić coś, na co nie mamy biletu, wkracza prawo. Bilety wytyczają, do jakiego stopnia jesteśmy wolni – są ewidencją naszych swobód. Im więcej biletów ktoś posiada, tym bardziej jest wolny.
I na tym właśnie rzecz polega: pieniądze są odpowiednikiem tych biletów. Cóż bowiem innego zapewnia pieniądz w społeczeństwie rynkowym, jak nie możliwość kupienia wolności, opieki zdrowotnej, przyzwoitego jedzenia, domu, zabezpieczenia na starość, ubezpieczenia od wypadku lub bezrobocia? Ludzie nieposiadający pieniędzy są tak samo pozbawieni wolności jak ci, którzy nie mają biletów. W społeczeństwie rynkowym, kiedy jesteś bez gotówki, masz tylko taką swobodę, że możesz nic nie robić, bardzo mało posiadać i umrzeć młodo. Innymi słowy, w kapitalizmie pieniądz daje prawo do posiadania praw.
Największa ironia polega na tym, że wmawia się nam, iż ekspansja imperium cen jest zgodna z wolnością. Jednakże swobody, jakie zapewnia wolny rynek, są złudne. Cena przyzwoitego jedzenia, opieki zdrowotnej, ubezpieczenia czy domu sprawia, że są one poza zasięgiem biednych. Różnica między zarobkami a kosztem swobód oznacza, że dla większej liczby […] wolność to jeszcze jeden synonim czegoś, na co ich nie stać.
[…] rynek zapewnia niewiele możliwości wyboru tym, których na wybór nie stać.

Raj Patel: WARTOŚĆ NICZEGO. Jak przekształcić społeczeństwo rynkowe i na nowo zdefiniować demokrację, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA S.A., Warszawa 2010.
_____

Komentarze

Popularne posty z tego bloga