Przejdź do głównej zawartości

Nadmiar informacji a przyczepność przekazu

Nasze społeczeństwo przytłacza ogrom informacji, nieustannie ktoś lub coś domaga się naszej uwagi. W ubiegłej dekadzie czas reklamowy w telewizji komercyjnej wydłużył się […] i wydłuża się z roku na rok. […] Dzięki Internetowi mamy dostęp do milionów stron, telewizja kablowa standardowo oferuje pakiet składający się z pięćdziesięciu kanałów; wystarczy rzut oka na sekcję prasową w księgarni, żeby uświadomić sobie, ile tysięcy tytułów wychodzi co dzień, co tydzień i co miesiąc, a przecież wypełniają je informacje i reklamy. Z powodu natłoku informacji, jak nazywa się ten nadmiar przekazów w języku reklamy, coraz trudniej zmusić odbiorcę do zapamiętania przekazu. […] Większość z tego, co oglądamy i czytamy, po prostu ulatuje nam z pamięci. W erze informacji mamy poważny problem z przyczepnością przekazu.

Granica między odrzuceniem a akceptacją wiadomości, inaczej mówiąc, między wybuchem a fiaskiem epidemii, bywa znacznie cieńsza, niż mogłoby się wydawać.

Strategia […] doprowadziła do tego, że […] telewizja emituje teraz więcej godzin reklam niż kiedykolwiek przedtem, ponieważ firmy masowo kupują czas antenowy. Nie sądzę, żeby telewidzowie oglądali to wszystko z takim samym zainteresowaniem jak kiedyś. Nie sądzę, żeby ktoś zwracał uwagę na każdą z setek reklam w magazynach czy na billboardach […]. Ludzie przytłoczeni nadmiarem informacji uodpornią się na tradycyjne formy komunikacji, a informacji i rady zaczną szukać u ludzi, których szanują, podziwiają i darzą zaufaniem.
Źródło: Malcolm Gladwell, Punkt przełomowy. O małych przyczynach wielkich zmian, Wydawnictwo Znak, Kraków 2009.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga