[…] Polacy nie chcą i nie potrafią rozmawiać o umieraniu. Dla nich śmierć to temat tabu. I w myślach, i w rozmowach. Większość z nas (siedemdziesiąt cztery procent) myśli o niej bardzo rzadko lub w ogóle nie myśli. Polacy bardzo szybko przyjęli zachodnią kulturę człowieka sukcesu, który wspinając się po drabinie kariery zawodowej, nie ma czasu i ochoty na refleksję o cierpieniu i śmierci. Gdy świat wokół nas agresywnie afirmuje zdrowie, urodę i zabawę, nie wypada myśleć o starości, a tym bardziej o swoim pogrzebie. Wyobrażenie sobie swojego ciała gnijącego w grobie stanowi pogranicze choroby psychicznej i perwersyjnej fascynacji. Społeczeństwa konsumpcyjne – Polacy niczym się tutaj nie różnią – wygnały śmierć ze świadomości, oczywiście z wyjątkiem śmierci wielkich ludzi. My i nasi bliscy nie umrzemy. Śmierć przydarza się tylko ludziom z telewizji i pierwszych stron gazet. Istnieli publicznie, to niech także publicznie umierają.
Fragment pochodzi z opowiadania Odejścia Janusza L. Wiśniewskiego, z tomu: Molekuły emocji, Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o., 2009.
Komentarze
Prześlij komentarz