Radość to żyć, nie marzyć. Radość nas napędza. Myślimy o niej, śnimy o niej, szukamy jej wszędzie. Jest nagrodą za wszystkie trudy i powodem, dla którego rzucamy się w wir pracy. A kiedy marzenia przestają być tylko marzeniami, radość przerasta samą siebie. Bo radości nie zaspokaja jedno spełnione marzenie. Radość to ciągła pogoń, to realizacja kolejnych marzeń. Raz za razem. Od nowa.
Niekiedy bardzo trudno nakreślić plan działania, określić priorytety – trzeba się dostosowywać, czasem improwizować wśród możliwości, które napotykamy w chaosie świata.
ale życie bez marzeń to też nie życie :) kapitalizm zrobił swoje i teraz wszyscy muszą się z nim zmagać coraz więcej ludzi i coraz mniej nas
OdpowiedzUsuń