Potoczne przekonanie głosi, że nie ma lepszego spoiwa dla związku niż kredyt hipoteczny. Oczywiście nie jest to do końca prawda. Kredyt może łączyć, gdy służy realizacji wspólnych marzeń i jest spłacany w terminie. Gdy pojawiają się problemy ze spłatą, staje się testem więzi partnerskiej.
Spoiwem związku są zaufanie, uczciwość i rozmowa, a na to często nie stać ludzi żyjących w chronicznym stresie i poszukujących samotnie rozwiązania zaistniałej sytuacji – bycie dłużnikiem część ludzi uważa za sprawę wstydliwą, a także odczuwa strach na myśl o ewentualnym znalezieniu się w stanie niewypłacalności.
Sytuacja, w której partnerzy wspólnie stawiają czoło problemom finansowym jest rzadkością, ale takie podejście może mieć pozytywny wymiar i wzmocnić więź małżeńską (partnerską).
Ludzie zaciągają różnorodne zobowiązania finansowe, gdy dążą do osiągnięcia określonych celów. Gdy kupujemy mieszkanie lub samochód, widzimy zwykle pozytywne strony tej decyzji, na przykład podwyższony standard życia, zmianę statusu społecznego, niezależność.
Wizję całkowitych kosztów lub nieoczekiwanych problemów rozmywa przekonanie, że jakoś to będzie, a ten optymizm jest przecież kołem zamachowym gospodarki.
Jeszcze nie tak dawno oczywiste było (a może jest tak dalej), że do realizacji marzeń potrzebny jest kredyt i był (jest) on racjonalnym elementem planowania przyszłości dla siebie i rodziny. Nie wszystko – jak zwykle – da się uwzględnić w naszych kalkulacjach.
Co się jednak dzieje, gdy realizacja marzeń kosztuje zbyt wiele? W takim wypadku może rozpocząć się trudny proces zmiany wartości. Kiedyś był: dobry samochód, kolacje w restauracji, zagraniczne wakacje. Teraz jest: miejska komunikacja, obiady domowe, wycieczki piesze lub rowerowe. Ale za to spłacone w terminie raty i spokój.
Jeśli oboje partnerzy będą w stanie zaakceptować skromniejsze warunki, wymyślą dla siebie wspólny plan, mogą wyjść z problemów mocniejsi.
_____
Spoiwem związku są zaufanie, uczciwość i rozmowa, a na to często nie stać ludzi żyjących w chronicznym stresie i poszukujących samotnie rozwiązania zaistniałej sytuacji – bycie dłużnikiem część ludzi uważa za sprawę wstydliwą, a także odczuwa strach na myśl o ewentualnym znalezieniu się w stanie niewypłacalności.
Sytuacja, w której partnerzy wspólnie stawiają czoło problemom finansowym jest rzadkością, ale takie podejście może mieć pozytywny wymiar i wzmocnić więź małżeńską (partnerską).
Ludzie zaciągają różnorodne zobowiązania finansowe, gdy dążą do osiągnięcia określonych celów. Gdy kupujemy mieszkanie lub samochód, widzimy zwykle pozytywne strony tej decyzji, na przykład podwyższony standard życia, zmianę statusu społecznego, niezależność.
Wizję całkowitych kosztów lub nieoczekiwanych problemów rozmywa przekonanie, że jakoś to będzie, a ten optymizm jest przecież kołem zamachowym gospodarki.
Jeszcze nie tak dawno oczywiste było (a może jest tak dalej), że do realizacji marzeń potrzebny jest kredyt i był (jest) on racjonalnym elementem planowania przyszłości dla siebie i rodziny. Nie wszystko – jak zwykle – da się uwzględnić w naszych kalkulacjach.
Co się jednak dzieje, gdy realizacja marzeń kosztuje zbyt wiele? W takim wypadku może rozpocząć się trudny proces zmiany wartości. Kiedyś był: dobry samochód, kolacje w restauracji, zagraniczne wakacje. Teraz jest: miejska komunikacja, obiady domowe, wycieczki piesze lub rowerowe. Ale za to spłacone w terminie raty i spokój.
Jeśli oboje partnerzy będą w stanie zaakceptować skromniejsze warunki, wymyślą dla siebie wspólny plan, mogą wyjść z problemów mocniejsi.
_____
Komentarze
Prześlij komentarz