Przejdź do głównej zawartości

Pierwszy czynnik sprawczy

Nie ma czynników, które gwarantują, że dziecko będzie w przyszłości szczęśliwym człowiekiem. Natomiast są takie czynniki, które zwiększają lub zmniejszają prawdopodobieństwo tego, że będzie sobie ono bardzo dobrze radzić.

Tylko człowiek posiadający wystarczająco umocnione i umocowane poczucie własnej wartości i przyzwoitą samoocenę ma szansę być szczęśliwy. Ale to oczywiście nie wystarczy.
Taki człowiek musi mieć dobre kontakty z innymi ludźmi.
Nasze poczucie szczęścia w o wiele większym stopniu zależy od relacji z ludźmi, od umiejętności budowania dobrych, trwałych związków z nimi, niż na przykład od naszej sytuacji finansowej.

Nasze dziecko powinno wyrastać w przeświadczeniu, że są rzeczy dobre i rzeczy złe. W określone sposoby można postępować, a w inne nie powinno. W dodatku są jeszcze takie sytuacje, w których od nas zależy wybór sposobu postępowania.
Takich niejednoznacznych sytuacji w życiu dorosłego człowieka jest najwięcej, dlatego jednym z najważniejszych zadań wychowawców w dzieciństwie nie jest nauczanie wielu drobnych czynności (bo na to w każdym momencie życia może być czas), ale właśnie ukształtowanie takiego podstawowego systemu odniesienia, który będzie służył nam jako nasz wewnętrzny wyznacznik postępowania na resztę życia.

Rodzice nie decydują o tym, czy dziecko będzie szczęśliwe, czy nie, ale są na pewno – chronologicznie rzecz biorąc – pierwszym czynnikiem sprawczym.
W dużym stopniu moje poczucie szczęścia zależy od relacji z ludźmi. Ale to, jakie relacje z innymi będziemy posiadali, zależy od tego, jakie dzieciństwo zafundowali nam rodzice (na szczęście nie ma stuprocentowych zależności, na przykład że fatalni rodzice to gwarancja niepowodzenia w dorosłym życiu).

Komentarze

Popularne posty z tego bloga