Większość osób przepracowało wiele lat u jednego pracodawcy i rzucanie korporacyjnej czy urzędniczej posady dla własnego biznesu jest dla nich równoznaczne z szaleństwem. Ich szczyt marzeń to etat w państwowej firmie – masz ubezpieczenia, świadczenia i spokój oraz przekonanie, że stamtąd nigdy ich nie zwolnią. Ale korporacja lub jednostka budżetowa, w której jest się trybikiem w wielkiej machinie biurokratycznej, decyzyjnej, podwładnej, nie dla wszystkich to sposób na spełnione życie zawodowe.
Kogo boli taka przymusowa integracja, prędzej czy później dojdzie do wniosku, że trzeba wysiąść.
Wszyscy chcemy żyć z sensem, a niektórzy uważają, że skoro tyle czasu zabiera nam praca, trzeba ją wybrać z rozmysłem i często stanowi powód zakładania własnego biznesu, potrzeby podjęcia nowych wyzwań i osiągania nowych szczytów.
Ludzie, którzy kupili los na loterii życia, przestali marzyć, a zaczęli działać. Mkną swoją autostradą do pełni życia – mają własny biznes, motywację, siły i produkt, który znajduje klientów.
Ale nie wszyscy żyją w takim komfortowym położeniu – nie są tak pomysłowi, kreatywni, przedsiębiorczy i zaradni. Niektórych ludzi od bankructwa dzieli jedna pensja, bo wydają wszystkie zarobione pieniądze i nie zastanawiają się nad przyszłością. Większość pracuje na etacie, przykładnie płaci podatki i co miesiąc odkłada kilka lub kilkanaście procent ze swoich zarobków. Nie wspomnę już o nietrafionych inwestycjach, które doprowadziły wiele osób do upadku, załamania, depresji…
Jednakże najtrudniejszy w biznesie jest nie tylko pomysł na niego. Nie można wyjść z unikalnym rozwiązaniem z cienia, a znajdą się chętni, by za niego zapłacić.
Wiara we własne siły jest bardzo ważna, ale nie można polegać tylko na instynkcie. Trzeba podejść do tego z pokorą, zwłaszcza w czasach, kiedy rynek zmienia się równie szybko, jak preferencje konsumentów.
Na papierze wszystko zwykle wydaje się łatwe, a życie weryfikuje wiedzę, zapał i umiejętności. Założenie własnej działalności i jej rentowne prowadzenie wiąże się zawsze z trudnościami. Nie dajmy się zwieść – to ciężki kawałek chleba, w pierwszej fazie zdecydowanie najtrudniejszy, kiedy zdobywa się pierwszych kontrahentów i próbuje zgromadzić stałych klientów. Nie masz żadnej pewności, co do dnia jutrzejszego, co do sytuacji na rynku. Nie możesz przywiązywać się do danych rozwiązań, musisz szybko reagować.
Jeżeli poważnie myślisz o założeniu własnej firmy, to musisz liczyć się z tym, że zabierze ci ona nie tylko dużo czasu – musisz coś poświęcić. To poważna decyzja.
Ale czy ty tego naprawdę chcesz?
Kogo boli taka przymusowa integracja, prędzej czy później dojdzie do wniosku, że trzeba wysiąść.
Wszyscy chcemy żyć z sensem, a niektórzy uważają, że skoro tyle czasu zabiera nam praca, trzeba ją wybrać z rozmysłem i często stanowi powód zakładania własnego biznesu, potrzeby podjęcia nowych wyzwań i osiągania nowych szczytów.
Ludzie, którzy kupili los na loterii życia, przestali marzyć, a zaczęli działać. Mkną swoją autostradą do pełni życia – mają własny biznes, motywację, siły i produkt, który znajduje klientów.
Ale nie wszyscy żyją w takim komfortowym położeniu – nie są tak pomysłowi, kreatywni, przedsiębiorczy i zaradni. Niektórych ludzi od bankructwa dzieli jedna pensja, bo wydają wszystkie zarobione pieniądze i nie zastanawiają się nad przyszłością. Większość pracuje na etacie, przykładnie płaci podatki i co miesiąc odkłada kilka lub kilkanaście procent ze swoich zarobków. Nie wspomnę już o nietrafionych inwestycjach, które doprowadziły wiele osób do upadku, załamania, depresji…
Jednakże najtrudniejszy w biznesie jest nie tylko pomysł na niego. Nie można wyjść z unikalnym rozwiązaniem z cienia, a znajdą się chętni, by za niego zapłacić.
Wiara we własne siły jest bardzo ważna, ale nie można polegać tylko na instynkcie. Trzeba podejść do tego z pokorą, zwłaszcza w czasach, kiedy rynek zmienia się równie szybko, jak preferencje konsumentów.
Na papierze wszystko zwykle wydaje się łatwe, a życie weryfikuje wiedzę, zapał i umiejętności. Założenie własnej działalności i jej rentowne prowadzenie wiąże się zawsze z trudnościami. Nie dajmy się zwieść – to ciężki kawałek chleba, w pierwszej fazie zdecydowanie najtrudniejszy, kiedy zdobywa się pierwszych kontrahentów i próbuje zgromadzić stałych klientów. Nie masz żadnej pewności, co do dnia jutrzejszego, co do sytuacji na rynku. Nie możesz przywiązywać się do danych rozwiązań, musisz szybko reagować.
Jeżeli poważnie myślisz o założeniu własnej firmy, to musisz liczyć się z tym, że zabierze ci ona nie tylko dużo czasu – musisz coś poświęcić. To poważna decyzja.
Ale czy ty tego naprawdę chcesz?
Nie chcę. Mnie cieszy, gdy wychodzę z pracy o 17 i mam na wszystko wyebane, w weekendy mam wyebane, pieniędzy mam wystarczająco, a wolny czas beztrosko spędzam z rodziną. To jest moja pełnia życia, a nie żaden wielki biznes, abym mógł imponować dookoła ludziom, na których mi nie zależy. Mknięcie cały czas jakimiś autostradami doprowadzi do śmierci, a życie to dobro limitowane. Ja mam tylko jedno.
OdpowiedzUsuń