[…] Po pierwsze, ludzie są dobrzy. Po drugie, każdy konflikt da się zażegnać. Po trzecie, każda sytuacja – choćby nawet początkowo sprawiała wrażenie wyjątkowo skomplikowanej – jest tak naprawdę niezmiernie prosta. Po czwarte, wszystko da się znacznie udoskonalić – jedynym ograniczeniem jest nieskończoność. Po piąte, każdy człowiek może osiągnąć życiową pełnię. Po szóste, zawsze można znaleźć jakieś obopólne rozwiązanie. Mam dalej wyliczać? […]
[…] Tylko od ciebie zależy, kim będziesz. I chociaż wszystko to może brzmieć całkiem optymistycznie, niech ci się nie wydaje, że jest łatwe. Drugą stroną tego, co z taką łatwością wyliczyłaś na paluszkach, jest to, że nie będziesz mogła winić okoliczności – mówić, że na coś tam nie masz wpływu albo że brakuje ci zdolności. Jeżeli weźmiesz na siebie pełną odpowiedzialność za swoje życie, to z czasem doprowadzi cię to do życiowej pełni, ale nie spodziewaj się, że pełne życie jest łatwe. Ono baaardzo słono kosztuje. Ja na przykład muszę dzień w dzień odmawiać sobie największej przyjemności rodzaju ludzkiego – przyjemności, jaką daje ciągłe psioczenie, wycie i powarkiwanie na parszywą rzeczywistość… […]
Eliyahu M. Goldratt, Efrat Goldratt-Ashlag: Wolność wyboru, MINT Books, Warszawa 2011, s. 145.
Niekiedy bardzo trudno nakreślić plan działania, określić priorytety – trzeba się dostosowywać, czasem improwizować wśród możliwości, które napotykamy w chaosie świata.
Ciekawe słowa, zapraszam do nas :) http://www.kredytowaaleja.pl
OdpowiedzUsuń