Przyjemności i przykrości, radości i cierpienia, jakich ludzie doznają, często nie odpowiadają przewidywaniom i oczekiwaniom. Oczekuje się, że wielkie zdarzenia pomyślne wywołują wielką radość, a wielkie zdarzenia niepomyślne – wielkie cierpienie, tymczasem przechodzą nieraz bez wrażenia, gdy jednocześnie błahe wypadki bardzo cieszą lub bardzo martwią.
Nie ma stałej reakcji uczuciowej – zależy ona między innymi od okresu życia (z wiekiem zmieniają się przyjemności i przykrości), a także od kolei życia oraz warunków, w jakich żyje (temu, kto ma pracę ponad siły, życie bezczynne wydaje się szczęściem; w twardych warunkach życia ludzie stają się odporniejsi na przykre uczucia). Reakcja zależy też od skali porównania, bo częstokroć reagujemy na rzeczy nie wprost, ale zestawiając je z innymi i mierząc innymi, a miarę tę wielokrotnie zmieniamy. Posiadanie jakiejś rzeczy sprawia niekiedy większą przyjemność, gdy wiemy, że jej inni nie posiadają, a zwłaszcza nie posiadają ci, z którymi byśmy chcieli rywalizować.
Na ważne wydarzenia nie reagujemy od razu: reakcja rozkłada się na dłuższy czy krótszy okres czasu. Zaczyna się niekiedy, nim zdarzenie nastąpiło, i trwa, gdy dawno już minęło.
Psychika ludzka nie zawsze skupia się na sprawach najważniejszych, raczej właśnie na drobnych, ale stojących blisko przed oczami, doraźnie ważnych.
Skala naszego żalu nie odpowiada skali straty, jaką ponieśliśmy; skala naszego gniewu nie odpowiada skali naszych krzywd; skala strachu nie odpowiada skali niebezpieczeństw.
Ważność zdarzeń jest względna. Jest większa lub mniejsza, zależnie od tego, kogo dotyczą i kiedy występują. Zależy również od tego, z jakiego punktu czasowego na zdarzenia patrzymy. Wydają się ważne, zanim przyszły lub gdy minęły, a nieważne w chwili, gdy się dokonują – a kiedy indziej jest znów odwrotnie. Są czynności i przeżycia, o których z zapałem myślimy, gdy są dalekie, a na które tracimy ochotę, gdy się zbliżają.
Uczucia skierowane ku przyszłości – przede wszystkim obawa i nadzieja – mają specjalną siłę. Gdy zaś nastąpiło to, czegośmy się obawiali, przestajemy się naturalnie obawiać, a gdy spełnia się nadzieja, przestajemy mieć nadzieję.
Przewidując zdarzenie, które ma przyjść, myślimy o nim jednym, nie wiedząc o innych zdarzeniach, które jednocześnie zajdą i zasadniczo zmienią jego działanie. Są również zdarzenia, które możemy przewidzieć, ale z którymi się nie liczymy, ponieważ są drobne i zwyczajne; jednak i one mogą przekształcić nasz stan przyszły. Sprawy niezwykłe prędzej czy później schodzą na drugi plan wobec codziennych, ale koniecznych.
Tołstoj opisuje w Wojnie i pokoju, jak więźniowi w niewoli wydaje się, że proste zaspokajanie potrzeb życiowych i zwykła swoboda w wyborze zajęć będą dla niego szczęściem na ziemi. „Dopiero tu po raz pierwszy ocenił, ponieważ był jej pozbawiony, radość jedzenia – gdy był głodny, picia – gdy miał pragnienie, spania – gdy był senny, ogrzania się – gdy ziąbł, rozmawiania – gdy chciał zamienić z kim parę słów. Zapomniał tylko o jednym: że obfitość dóbr tego świata zmniejsza przyjemność, jakiej dostarczają”.
W przyszłości przestaniemy przejmować się wieloma rzeczami, które dziś nas straszą i pociągają, i przyszłość będzie dla nas o tyle mniej straszna i o tyle mniej pociągająca.
Najważniejsze zaś jest to, że przyszłość, ponieważ jest tylko możliwością, ma dla nas z jednej strony urok, a z drugiej niepokój, które znikną, gdy stanie się teraźniejszością. Oskarżamy okoliczności, że teraźniejszość nas zawodzi, nie podejrzewając, że leży to w jej naturze, że zawieść musi. Bo z wielu możliwości pozostaje już w niej tylko jedna; swoboda wyobraźni zostaje ograniczona przez rzeczywistość. A nawet teraźniejszość pomyślna, spełnienie dążeń może jeszcze zwiększyć poczucie zawodu: osiągnęło się niby wszystko, a naprawdę tak mało. Niepowodzenie zostawia przynajmniej złudzenie, jak by to być mogło, gdyby było inaczej. A jakkolwiek ułożą się nasze sprawy osobiste, to w każdym razie ludzie, rzeczy, zdarzenia, nie będą już wówczas takie, jakimi były, gdy patrzyliśmy na nie z daleka. Gdy staną się teraźniejszością mogą mieć małostkowy wygląd, właściwy wszystkiemu, co oglądane z bliska.
Odległość czasowa upiększa rzeczy wtedy tylko, gdy jesteśmy pewni przyszłości i z otuchą na nią patrzymy; natomiast dodaje niepokoju i grozy, gdy się o nią lękamy. Możliwości są bardziej przerażające niż rzeczywistość, mówił Kierkegaard. Strachy wytworzone przez wyobraźnię są naszymi gorszymi wrogami, bo nie można ich uchwycić, a przez to trudno z nimi walczyć. Fakt dokonany okazuje się zwykle prostszy niż przewidywane możliwości. Fakt ma również w sobie to dobre, że kładzie kres możliwościom i oczekiwaniom.
Przeczytaj również:
Kluczowe wartości i zobowiązania a zmiana
Konsumenci jutra
Trudne doświadczenia a tworzenie nowego życia
Koszty uzyskania zaufania w czasach ciągłej zmienności
_____
Nie ma stałej reakcji uczuciowej – zależy ona między innymi od okresu życia (z wiekiem zmieniają się przyjemności i przykrości), a także od kolei życia oraz warunków, w jakich żyje (temu, kto ma pracę ponad siły, życie bezczynne wydaje się szczęściem; w twardych warunkach życia ludzie stają się odporniejsi na przykre uczucia). Reakcja zależy też od skali porównania, bo częstokroć reagujemy na rzeczy nie wprost, ale zestawiając je z innymi i mierząc innymi, a miarę tę wielokrotnie zmieniamy. Posiadanie jakiejś rzeczy sprawia niekiedy większą przyjemność, gdy wiemy, że jej inni nie posiadają, a zwłaszcza nie posiadają ci, z którymi byśmy chcieli rywalizować.
Na ważne wydarzenia nie reagujemy od razu: reakcja rozkłada się na dłuższy czy krótszy okres czasu. Zaczyna się niekiedy, nim zdarzenie nastąpiło, i trwa, gdy dawno już minęło.
Psychika ludzka nie zawsze skupia się na sprawach najważniejszych, raczej właśnie na drobnych, ale stojących blisko przed oczami, doraźnie ważnych.
Skala naszego żalu nie odpowiada skali straty, jaką ponieśliśmy; skala naszego gniewu nie odpowiada skali naszych krzywd; skala strachu nie odpowiada skali niebezpieczeństw.
Ważność zdarzeń jest względna. Jest większa lub mniejsza, zależnie od tego, kogo dotyczą i kiedy występują. Zależy również od tego, z jakiego punktu czasowego na zdarzenia patrzymy. Wydają się ważne, zanim przyszły lub gdy minęły, a nieważne w chwili, gdy się dokonują – a kiedy indziej jest znów odwrotnie. Są czynności i przeżycia, o których z zapałem myślimy, gdy są dalekie, a na które tracimy ochotę, gdy się zbliżają.
Uczucia skierowane ku przyszłości – przede wszystkim obawa i nadzieja – mają specjalną siłę. Gdy zaś nastąpiło to, czegośmy się obawiali, przestajemy się naturalnie obawiać, a gdy spełnia się nadzieja, przestajemy mieć nadzieję.
Przewidując zdarzenie, które ma przyjść, myślimy o nim jednym, nie wiedząc o innych zdarzeniach, które jednocześnie zajdą i zasadniczo zmienią jego działanie. Są również zdarzenia, które możemy przewidzieć, ale z którymi się nie liczymy, ponieważ są drobne i zwyczajne; jednak i one mogą przekształcić nasz stan przyszły. Sprawy niezwykłe prędzej czy później schodzą na drugi plan wobec codziennych, ale koniecznych.
Tołstoj opisuje w Wojnie i pokoju, jak więźniowi w niewoli wydaje się, że proste zaspokajanie potrzeb życiowych i zwykła swoboda w wyborze zajęć będą dla niego szczęściem na ziemi. „Dopiero tu po raz pierwszy ocenił, ponieważ był jej pozbawiony, radość jedzenia – gdy był głodny, picia – gdy miał pragnienie, spania – gdy był senny, ogrzania się – gdy ziąbł, rozmawiania – gdy chciał zamienić z kim parę słów. Zapomniał tylko o jednym: że obfitość dóbr tego świata zmniejsza przyjemność, jakiej dostarczają”.
W przyszłości przestaniemy przejmować się wieloma rzeczami, które dziś nas straszą i pociągają, i przyszłość będzie dla nas o tyle mniej straszna i o tyle mniej pociągająca.
Najważniejsze zaś jest to, że przyszłość, ponieważ jest tylko możliwością, ma dla nas z jednej strony urok, a z drugiej niepokój, które znikną, gdy stanie się teraźniejszością. Oskarżamy okoliczności, że teraźniejszość nas zawodzi, nie podejrzewając, że leży to w jej naturze, że zawieść musi. Bo z wielu możliwości pozostaje już w niej tylko jedna; swoboda wyobraźni zostaje ograniczona przez rzeczywistość. A nawet teraźniejszość pomyślna, spełnienie dążeń może jeszcze zwiększyć poczucie zawodu: osiągnęło się niby wszystko, a naprawdę tak mało. Niepowodzenie zostawia przynajmniej złudzenie, jak by to być mogło, gdyby było inaczej. A jakkolwiek ułożą się nasze sprawy osobiste, to w każdym razie ludzie, rzeczy, zdarzenia, nie będą już wówczas takie, jakimi były, gdy patrzyliśmy na nie z daleka. Gdy staną się teraźniejszością mogą mieć małostkowy wygląd, właściwy wszystkiemu, co oglądane z bliska.
Odległość czasowa upiększa rzeczy wtedy tylko, gdy jesteśmy pewni przyszłości i z otuchą na nią patrzymy; natomiast dodaje niepokoju i grozy, gdy się o nią lękamy. Możliwości są bardziej przerażające niż rzeczywistość, mówił Kierkegaard. Strachy wytworzone przez wyobraźnię są naszymi gorszymi wrogami, bo nie można ich uchwycić, a przez to trudno z nimi walczyć. Fakt dokonany okazuje się zwykle prostszy niż przewidywane możliwości. Fakt ma również w sobie to dobre, że kładzie kres możliwościom i oczekiwaniom.
Przeczytaj również:
Kluczowe wartości i zobowiązania a zmiana
Konsumenci jutra
Trudne doświadczenia a tworzenie nowego życia
Koszty uzyskania zaufania w czasach ciągłej zmienności
_____
Komentarze
Prześlij komentarz